Bezpieczna energia z odpadów

RAPORT USTAWA ŚMIECIOWA: Chaos i podwyżki opłat za śmieci

11.12.2012

Do końca grudnia gminy muszą podjąć uchwały o wysokości opłat za śmieci. Za pół roku zaczyna działać ustawa śmieciowa. A my sprawdzamy i podsumowujemy, jak przebiega realizacja ustawy śmieciowej w praktyce.

 Jak można streścić realizację ustawy śmieciowej? To co rzuca się w oczy to chaos panujący wśród samorządowców i przerzucanie między sobą odpowiedzialności za nieuchronne podwyżki opłat za śmieci. Wiele gmin narzeka na niejasne przepisy i brak wytycznych do ich realizacji. Mówią wprost: ustawa śmieciowa nadaje się do śmieci. Zwykli obywatele denerwują się, bo nie wiedzą, dlaczego w lipcu ich rachunki za wywóz odpadów wzrosną nawet o 200 proc. a że wrosną nie ma wątpliwości.

Pewne są tylko podwyżki opłat za śmieci

Przypomnijmy, o co chodzi w ustawie śmieciowej, a mówiąc dokładniej w ustawie o zachowaniu czystości w gminach. Fundamentalna zmiana, to całkowite przeniesienie odpowiedzialności za śmieci na lokalny samorząd. Dotąd każdy mieszkaniec na własną rękę podpisywał umowę z firmą śmieciową. Teraz każda gmina będzie miała obowiązek opodatkować swoich mieszkańców jednakową opłatą za śmieci. Potem gmina musi ogłosić przetarg na odbiór śmieci. Zwycięzca przejmuje cały teren.

Stawki za śmieci tylko do końca grudnia

Zgodnie z harmonogramem ustawy śmieciowej gminy mają czas na ustalenie stawek za śmieci tylko do końca grudnia. Sęk w tym, że w tych ustaleniach pewne jest tylko jedno – wywóz śmieci drastycznie podrożeje, nawet o 100, 200, 300 proc. W gminach panuje chaos, bo wiele z nich z realizacją uchwał jest w lesie. Dlaczego?

Gminy narzekają na brak jasnych wytycznych. Ustawa dopuszcza cztery metody naliczania opłat za wywóz śmieci: od liczby osób w gospodarstwie, od zużycia wody, metrażu, na zasadzie ryczałtu. Po kraju jeździ premier Tusk i przekonuje, że sprawiedliwa jest metoda liczenia od liczby mieszkańców w gospodarstwie.

Ale żadna metoda nie jest doskonała, wiele wywołuje niezgodę różnych grup mieszkańców. Bo np. licząc według zużycia wody pokrzywdzeni są mieszkańcy domków jednorodzinnych, którzy muszą płacić tyle samo co właściciele mieszkań, którzy nie podlewają ogródków. Problemy się mnożą dlatego gminy zwlekają z podpisaniem uchwał. A tak jak w Poznaniu bojkotują naliczanie opłat. W stolicy Wielkopolski prezydent wezwał radnych do niegłosowania uchwały o stawkach za śmieci.

Bunt gmin i ustawa śmieciowa w Trybunale Konstytucyjnym

W Polsce działa około 800 spółek komunalnych (mamy 3500 gmin) obsługujących wywóz śmieci w gminach. Samorządy zainwestowały w ich rozwój sporo pieniędzy. Zgodnie z ustawą śmieciową, teraz spółki komunalne będą musiały stanąć do przetargu ze śmieciowymi gigantami.

Gminy boją się monopolu rynkowych potentatów i przegranej w przetargach. Argumentują, że spółki nie mają szans w starciu z gigantami, którzy wygrają dumpingowymi cenami. Dlatego radni Inowrocławia zgłosili zapisy ustawy śmieciowej do Trybunału Konstytucyjnego.

Śmieci podrożeją to pewne. Ale dlaczego?

Dlaczego właściwie śmieci podrożeją po ustawie śmieciowej? Obecnie Polacy płacą na tle UE relatywnie mało za wywóz i utylizację śmieci i odpadów komunalnych. Powody są dwa: pierwszy jest taki, że w Polsce praktycznie nie istnieje recykling, a co za tym idzie większość śmieci (85 proc.) ląduje na wysypiskach, które co prawda są najtańszym rozwiązaniem śmieciowego problemu, ale najmniej ekologicznym. Po drugie w Polsce nawet 1/6 odpadów jest utylizowana poza obiegiem, czyli krótko mówiąc w lesie.

Wzrost opłat za śmieci jest poniekąd wynikiem urealnienia ich wartości i ceną za poprawę ochrony środowiska. Warto dodać, że Polska jest zobligowana do zmniejszenia liczby składowanych na wysypiskach śmieci do poziomu poniżej 50 proc. To wymaga kosztownego rozwoju infrastruktury do odzysku odpadów oraz prowadzenie kampanii społecznych podnoszących świadomość segregacji i recyklingu odpadów. Że ceny nie będą spadać przekonanych jest wielu ekspertów, argumentujących, że nowy system stworzy patologiczne monopole dużych operatorów, którzy raz wygrawszy przetarg nie będą mieli motywacji do obniżki cen i podniesienia jakości usług.

Kto poniesie polityczną cenę za śmieci?

Już dziś pojawiają się coraz ostrzejsze pytania o to, kto weźmie na siebie polityczną cenę nowej ustawy. Lokalni politycy i samorządowcy są coraz bardziej wściekli na rząd, który przygotował złą ustawę śmieciową, po której to oni będą musieli posprzątać, i za którą zapłacą. Stąd apel prezydenta Poznania o nie podejmowanie uchwał ws kosztów śmieci. W takiej sytuacji stawki musi ustalić administracja rządowa.

Co z wysypiskami i karami?

Gminy mają jeszcze jeden problem – przepełnione wysypiska. Jak już wspomnieliśmy nad Wisła aż 85 proc. odpadów składuje się na wysypiskach. 1 lipca 2013 ich liczba nie powinna przekraczać 50 proc. Dziś wszyscy wiedzą, że to nierealne. Komisja Europejska przygotowała się na niespełnienie zobowiązań dotyczących ograniczenia śmieci na składowiskach i szykuje kary. Kary, które znowu dotkną samorządy, które prawdopodobnie zapłacą nawet po kilkaset złotych za każdą tonę na wysypisku.

Segregacja, recykling i spalarnie

Śledząc losy ustawy śmieciowej można odnieść wrażenie, że Polska jakby zaklinała rzeczywistość nie wierząc, że ta ustawa śmieciowa jest naprawdę. Przez lata nie robiono zbyt wiele dla rozwiązania najistotniejszego problemu – zmiany podejścia do problemu śmieci. Infrastrukturalnie i mentalnie tkwimy w epoce wysypisk. Brakuje u nas świadomości recyklingu i sortowania odpadów. Nie mamy zaplecza instytucjonalnego. W krajach rozwiniętych potrzebowano dziesiątek lat na zbudowanie społecznej świadomości konieczności odzysku śmieci. U nas problem zamiata się pod dywan przerzucając wszystko na samorządy. Ale to niczego nie załatwia. Trzeba budować lokalne systemy utylizacji odpadów. Trzeba budować w każdym domu świadomość segregacji odpadów i tego jak ważne są odnawialne źródła energii.

Brakuje nam sortowni, biogazowni i spalarni odpadów. Trzeba stworzyć cały system odzysku odpadów. Tymczasem w Polsce te kwestie ledwie raczkują. W obliczu kar powstał projekt budowy 7 dużych spalani odpadów. Wiele gmin i związków komunalnych na własną rękę buduje sortownie i biogazownie. Ile to potrwa? Czas pokaże.

1 stycznia 2013 roku okaże się, ile gmin nie wypełniło obowiązku ustalenia stawek za śmieci. Za chwilę można się spodziewać problemów związanych z przetargami, ale najciekawsze będzie 1 lipca.