Bezpieczna energia z odpadów

Spalarnie w Europie. Jak to robią na Zachodzie

25.10.2012

W Polsce mamy jedną dużą spalarnię odpadów. W Europie takie inwestycje funkcjonują od ponad stu lat. Dlaczego w naszym kraju tak bardzo boimy się budowy spalarni śmieci?

W Polsce każda informacja budzi ogromne emocje i wzburzenie. Oczywiście z pominięciem wszelkich argumentów za albo przeciw. Nie i basta. Spalarnia to najgorsze zło! W takich okolicznościach nie są przekonujące nawet argumenty o hałdach na wysypiskach trujących wody gruntowe.

A o pozbywaniu się odpadów niebezpiecznych czy medycznych nawet nie ma co wspominać. Spalarnię przyjęło się traktować jako zło najgorsze. Tymczasem w krajach Europy Zachodniej, gdzie gospodarka odpadami działa znacznie skuteczniej spalarnia, to normalność. Nie wywołuje społecznej histerii, za to w bezpieczny sposób usuwa wiele problemów ze śmieciami.

Dla przykładu tylko we Francji działa 128 dużych zakładów termicznej utylizacji odpadów. W Niemczech jest ich 66, a w malutkiej Szwajcarii 30. W Polsce duży obiekt funkcjonuje tylko 1. Łącznie w Europie działa około 400 spalarni, które odpowiadają za utylizację blisko 25 proc. odpadów. Oczywiście spalarnia nie zastąpi sortowania śmieci i ich recyklingu, który jest najlepszą i najbardziej ekologiczną formą utylizacji odpadów.

Ale wdrożenie społecznego nawyku stosowania recyklingu wymaga kampanii na 10 lat. Poza tym wiele odpadów nie poddaje się ponownemu wykorzystaniu. Biorąc pod uwagę miliony ton śmieci produkowane rok do roku przez Polaków, spalarnie jako element krajowego systemu gospodarowania odpadami, wydaje się koniecznością.

Na Zachodzie wiedzą czemu nie trzeba bać się spalarni

 

Podstawowy zarzut przeciwko budowie spalani jest taki, że trują i smrodzą. Co z tego, że w centrum Tokio i w Wiedniu spalarnie nikomu nie przeszkadzają? W Polsce przyjęło się powszechnie uważać, że to technologia szkodliwa i nieprzyjazna. Obecnie stosowane filtry węglowe i technologia spalania pozwalają prawie w zupełności wyeliminować szkodliwe substancje. Ich zawartość jest dosłownie śladowa. Spalarnie są monitorowane 24 h na dobę.

Znacznie bardziej szkodliwe są śmieci palone w przydomowych piecach. Ale z tym wielu Polaków dawno się oswoiło. Tylko wystarczy zapytać któregoś z mieszkańców warszawskiego Targówka czy przeszkadza mu smród z jedynej warszawskiej spalarni. Większość nawet nie wie, że mieszka w sąsiedztwie spalarni.